Barcelona - Spain

Kategoria: Wakacje Urlop
Dodany przez: Super User
Liczba odwiedzin: 127
Kto nie był w Barcelonie ten powinien jak najszybciej zwiedzić to miasto. Malownicza kraina Katalonii. Tak można nazwać dosłownie to miasto.
Z cyklu Byliśmy - Zwiedziliśmy - Polecamy proponujemy wycieczkę do Barcelony. Wycieczkę przedstawiamy jak zwykle po swojemu. Wiadomo, że wszystkie opisy Barcelony znajdziemy w internecie. My koncentrujemy się na najważniejszych detalach i przydatnych szczegółach. Przedstawiamy najbardziej potrzebne informacje.
Od czego taki wyjazd zaczniemy? Najpierw trzeba mieć to coś w sobie. My zawsze od dawien dawna marzyliśmy aby zwiedzić i zobaczyć na własne oczy bazylikę Sagrada Familia. Ten kościół ma coś w sobie fantastycznego, czarującego.
 
Przedstawione nasze opisy wycieczek są dla tych osobników, którzy nie chcą wydawać multum kasy przy takich wojażach, ale znamy przypadki, że znajomi wykupili super wycieczkę, z super hotelem, za super cenę i nie mieli takich atrakcji jak chociażby my to przedstawimy. Przede wszystkim jak zwykle zawsze proponujemy zajrzeć do ogłoszeń w internecie i znaleźć korzystną ofertę dla nas. Polacy są wszędzie i zawsze się ktoś znajdzie, kto chce wynająć mieszkanie, swoje nawet, bo wyjeżdża akurat do Polski na ślub do rodziny, albo ma do wynajęcia, bo ma taki sposób na zarabianie kasy. Możemy szukać mieszkania, albo pokoju. Do wyboru, do koloru. Ogłoszeń jest dużo. Macie problem to napiszcie. Pomożemy znaleźć. Na wszystkie listy odpowiadamy póki co. Na razie się wyrabiamy. My w Barcelonie byliśmy na dwóch wycieczkach. Jedna trwała tydzień, a druga cały miesiąc. Mieszkaliśmy w wynajętych pokojach. Oczywiście jest trudniej, jeśli chodzi o relacje międzyludzkie, ale i łatwiej, jeśli chodzi o zawartość portfela. Cenowo różnie wychodzi. Podamy dla przykładu nasze ceny. W pierwszym przypadku za tydzień czasu zapłaciliśmy za pokój dwuosobowy 200 Euro, a w drugim za cały miesiąc zapłaciliśmy też za pokój dwuosobowy 300 Euro. Wszystkie opłaty w tych cenach były już wliczone. Za prąd, gaz, wodę, internet już dodatkowo nie płaciliśmy. Uwaga! Zawsze każdemu doradzamy, aby wcześniej ustaloną cenę mieć zapisaną na mailu lub smsie, bo właściciele tracą pamięć i okazuje się po przyjeździe, że pokój dwuosobowy na tydzień miał kosztować 150, a musimy zapłacić 200. Tak twierdzi właścicielka, że tak się umawialiśmy i nie ma dyskusji, a jak masz tą rozmowę na e-mailu to wtedy możesz pokazać i przypomnieć jak było rzeczywiście.Takie przypadki z własnego doświadczenia wiemy, że się często zdarzają. Sami niestety też zapominamy tak zrobić i nieraz już zapłaciliśmy niedużo, ale jednak więcej niż było ustalone :)
 
Mieszkanie, pokój najlepiej znaleźć jak najbliżej metra, ewentualnie tramwaju, autobusu. Ważne jest aby bezpośrednio, bez dodatkowych przesiadek dostać się do jakiejkolwiek linii metra, a wtedy już wszędzie dojedziemy, a najlepiej mieszkać właśnie przy metrze. Bilety na metro najkorzystniej kupić na 10 przejazdów. Kupujemy w automacie, lub w kasie, jak takowa będzie na stacji akurat. Jak nie, to poprośmy Hiszpana, Hiszpankę. Zawsze są bardzo życzliwi i służą pomocą. Fakt, że nie zawsze im się to udaje, ale to już inna sprawa :) Bilet na metro jest też ważny i na tramwaj. Jeżeli zmieścimy się w czasie to nic nie dopłacamy za przesiadkę. Biletu na 10 przejazdów po wykorzystaniu limitu nie wyrzucamy. Potem można go doładować i zapłacimy taniej.
 
To na tyle jeśli chodzi o kwaterę i transport, a teraz przedstawimy miejsca, które obowiązkowo trzeba zaliczyć.
Pierwsze miejsce to oczywiście kościół - bazylika Sagrada Familia. Świątynię zaczął budować w 1882 rok słynny architekt Gaudi. Budowana jest już ponad 100 lat i jeszcze końca nie widać. Planowane zakończenie prac to 2026 - 2028. Ciekawe czy się zmieszczą w czasie. To taka hiszpańska punktualność. Umów się kiedyś z Hiszpanem to sam zobaczysz. Znajomy chciał się umówić na kupno mieszkania za 30 tys Euro i okazało się że agencji ciężko było znaleźć wolny termin i uwierzcie, że nie z tego powodu, że tylu klientów mają. Im na prawdę się nie chce pracować. OK wracając do naszej świątyni warto kupić bilet i wejść do środka. Bilety są bardzo tanie. Nie warto jednak jechać na górę, na wieżę aby podziwiać widoki barcelońskie. Bilet jest dość drogi a sam wjazd jest absolutnie niezorganizowany. Na górze są małe przejścia i jest bardzo trudno się poruszać. Okienka są bardzo wąskie i mało z nich widać. Jeżeli chodzi o widoki na Barcelonę z góry to bardziej polecamy wzgórze Tibidabo lub przejazd kolejką linową.
 
Park Guell
 
Powyższe zdjęcie to Park Guell, potocznie zwany Parkiem Gaudiego, ponieważ stworzył ten park, mieszkał tam i bardzo się zżył z tym miejscem. To miejsce to numer dwa na naszej top liście odwiedzin w Barcelonie. Początkowo miał to być park - osiedle dla zamożnych osób. Nowoczesne wille zaprojektowane przez Gaudiego i inne obiekty miały być atrakcyjnym miejscem w tym malowniczym mieście. Niestety zabrakło kasy i wszystko się pozmieniało. W rezultacie powstał piękny park przeznaczony dla turystów, którzy uwielbiają zwiedzać to miejsce.
Taka mała anegdotka przy okazji. To był miesiąc czerwiec. Mieliśmy już wykupione bilety wejściowe, które są sprzedawane na wyznaczone godziny. Masz godzinę wejścia, ale możesz być w środku ile chcesz. Staliśmy w kolejce do wejścia. W pewnym momencie zebrały się bardzo czarne chmury i zapowiadało się na wielką ulewę. Zapytałem więc pana, który wpuszczał turystów co będzie z biletami, czy będą przepisane na następny dzień. Pan spojrzał się na mnie ze zdziwieniem i oznajmił, że bilety będą dziś wykorzystane i że te chmury tnie są takie groźne, że popada najwyżej z 15 minut i to wszystko. I proszę mi uwierzyć tak autentycznie było. Popadało maksymalnie15 minut i wyszło piękne słoneczko, a za parę chwil nie widać już było żadnego śladu po deszczu. Swoją drogą taki deszcz w upalne dni to zbawienie. Poza sezonem letnim Barcelona nie jest wcale taka ciepła. W zamieszkałym domu można nie żle zmarznąć. Zresztą cała Hiszpania i domy do wynajęcia nie są przeznaczone do wynajmu poza sezonem. W domach nie ma ogrzewania i jest zimno. Jeśli ktoś się zdecyduje na wyjazd zimą lub jesienią, to niech się przygotuje, że trzeba kupić dobry olejak do domu, lub piec gazowy, bo inaczej nie da się wytrzymać. Bardzo często odwiedzamy Hiszpanię w różnych porach roku i nigdzie o dziwo tak nie zmarzliśmy jak właśnie w Hiszpanii :) Śmieszne to, ale prawdziwe. Wracając do naszego parku to na taki wypad trzeba poświęcić prawie cały dzień. Park jest przepiękny, a nam najbardziej do gustu przypadła kolorowa jaszczurka przy wejściu - nieoficjalny symbol Barcelony.
 
Barcelona Jaszczurka
 
Nasz numer trzy na liście przebojów barcelońskich to Magiczne Fontanny - Font Magica. Pod wieczór fontanna mieni się przeróżnymi kolorami, a jej strumienie poruszają się w rytm muzyki, a wszystko funkcjonuje do późnych godzin nocnych. Tą wycieczkę można połączyć ze zwiedzaniem innych obiektów, które znajdują się w pobliżu. Znajdując się już przy samej fontannie, patrząc za schodami wysoko wzwyż widzimy Palau Nacional - Narodowe Muzeum Sztuki Katalońskiej, a jak wejdziemy na górę tuż obok, po drugiej stronie ulicy znajduje się stadion olimpijski z Letnich Igrzysk Olimpijskich z 1992 roku. W bobliżu tego miejsca jest jeszcze wiele innych atrakcji, ale mieliśmy się skupić na tych naj, naj, ale w razie czego piszcie. Służymy pomocą i wiedzą. Doradzimy bardziej szczegółowo. Swoją drogą polecamy nowo wybudowane warszawskie fontanny przy Rynku Starego Miasta. W tej chwili dla nas nr 1 w całej Europie na pewno, ale jesteśmy oczywiście w Barcelonie i podziwiamy nasze Magiczne Fontanny. Tym razem w dzień. Też mają swój urok. A w oddali, tuż za nimi, na dolnym poziomie Placa d'Espanya.
 
Font Magica
 
Numer 3 to jeden ze sławnych domów w Barcelonie, Casa Batlló. Casa to dom a double "l" czytamy jak polskie "j" (jot). Wychodzi nam fonetycznie Kasa Batjó z wydłużonym o, bo jest nad nim akcent. Dom również zaprojektował i osobiście nadzorował prace budowlane bardzo modny w Barcelonie Antoni Gaudi.
 Budynek jest bardzo bogato zdobiony, a na jego fasadę składają się liczne elementy nawiązujące do motywów zwierzęcych, takie jak: kości na balkonach, łuski smoka na dachu, rybie łuski jako płytki pokrywające ściany. Łuskowany dach przypomina zresztą smoka i nawiązuje do narodowej legendy Katalończyków o św. Jerzym i smoku. Do dekoracji zewnętrznych ścian budynku Gaudi wykorzystał nietypowe materiały. Różnokolorowe kawałki ceramiki i potłuczone kafle wyróżniają dom z pośród wielu innych wokół. Fragment domu widzimy na zdjęciu poniżej. Czyż nie jest cudowny?
 
Casa Batllo
 
Przypominamy zarazem, że autorem wszystkich fotek jest nasza Redakcja Peterborough24 PL i zdjęcia zrobiliśmy podczas pobytu w Barcelonie osobiście.
Doszliśmy do naszego ostatniego punktu imprezy TOP The Best Barcelona. Obiektów, budynków, parków, pomników w Barcelonie jest od liku. Każdy ma inny gust i nie każdemu nasze obiekty przypadną do gustu. W każdym razie Barcelona jest warta odwiedzin i każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. My obeszliśmy całe miasto wzdłuż i wszerz i poznaliśmy jeszcze więcej interesujących miejsc, ale postanowiliśmy w tym artykule opisać akurat te. Może innym razem zrobimy część drugą i poświęcimy więcej czasu innym obiektom. Dla przykładu byliśmy na super ciekawym stadionie Nou Camp FC Barcelona. Nie lada gratka dla prawie każdego chłopaka. Byliśmy tam i też parę słów napiszemy przy najbliższej okazji.
Póki co numer 5 na liście również kolorami się mieniący w nocy, nowoczesny biurowiec, zwany w Barcelonie wśród rodowitych mieszkańców nie inaczej, jak prezerwatywą. Czy rzeczywiście nie przypomina kształtem pewnej części ciała? Kolory i motywy na budynku są zmieniane i dopasowywane do bieżących wydarzeń, a cały budynek mieni się ruchomymi, bardzo oryginalnymi kolorowymi obrazami. Tym razem to nie Gaudi a Francuz Jean Nouvel zaprojektował to istne dzieło fantastycznej sztuki
 
 Otwarcie biurowca miało miejsce w  2005 roku, a pracę w budynku oficjalnie zainaugurował sam król Hiszpanii Juan Carlos I. Budynek nazywa się Torre Agbar. Projektant Jean Nouvel przyznał, że podczas budowy był zainspirowany górą Montserrat koło Barcelony, jej fallicznym kształtem i wyglądem tryskającego w górę gejzera, więc potoczna nazwa przyjęta przez mieszkańców jest bardzo trafna. Torre Agbar posiada łączną powierzchnię 30 tys. m² nadziemnych pomieszczeń biurowych, 3210 m² pomieszczeń technicznych oraz 8351 m² większych sal, w tym jednego audytorium. Obiekt wznosi się na wysokość 144 metrów, posiada 38 kondygnacji, w tym cztery podziemne i jest trzecim co do wielkości budynkiem w Barcelonie. Konstrukcja opiera się na super zbrojonym betonie, a jego fasada jest pokryta szkłem. W nocy budynek jest podświetlony za pomocą 4000 świateł LED. Zespół urządzeń mierzących temperaturę i sterujących otwieraniem i zamykaniem okien według wskazań termometrów ma na celu zaoszczędzenie energii potrzebnej na klimatyzowanie pomieszczeń. Nowoczesne rozwiązania na miarę XXII wieku to początek nowych architektonicznych motywów w tak atrakcyjnym mieście, jakim jest Barcelona.
 
Na koniec takie małe spostrzeżenie - ciekawostka. W Barcelonie o godz 24 można na ulicach spotkać dużo małych dzieci grających w piłkę nożną. Razem z rodzicami lub babciami wychodzą dzieci właśnie o tej porze na spacery. Fakt, że w Hiszpanii dzień jest inaczej ustawiony niż w Polsce. Słońce później wstaje i później zachodzi. Wiadomości główne w telewizji rozpoczynają się o godz 22. Noce są oazą chłodu i czystego powietrza. Mniej samochodów na ulicy i słonko już nie grzeje. Upały są dokuczliwe też i dla samych Hiszpanów pomimo, że tutaj się wychowali i mieszkają na co dzień. Jeżeli wejdziesz do sklepu i czekasz w kolejce po jakiś towar, a pani ekspedientka zamiast obsługiwać klientów zajęła się rozmową z przyjaciółką to nie przejmuj się bardzo. Tutaj takie przypadki są na porządku dziennym. Weszliśmy do sklepu po bułeczkę, ustawiła się kolejka a młoda pani, która obsługiwała klientów usiadła dosłownie dwa metry obok, popijając jakiś napój spokojnie prowadziła rozmowę z koleżanką. Nikt z kolejki nie zwrócił jej uwagi. My jednak nie wytrzymaliśmy i po 2 minutach wyszliśmy ze sklepu. Taka jest różnica pomiędzy Hiszpanem a Polakiem.
Ważne info dla turystów !!! Popularna siesta w Hiszpanii trwa od godz 14 do 17 i w tym czasie wszystkie sklepy mają przerwę i są zamknięte. Banki natomiast są otwarte tylko do godz 14, a w niektórych bankach wpłaty są przyjmowane tylko do godz 11. W każdym banku są bardzo popularne wpłatomaty i bankomaty i po godz 14 jest otwarte pomieszczenie gdzie można z nich skorzystać.
I na koniec też bardzo ważna sprawa. Lipiec i sierpień to bardzo upalne miesiące w Hiszpanii. Drogi turysto, czy jesteś zdrów, jak ryba, czy też nie zakładaj zawsze okrycie na swoją głowę. Już niejeden bardzo silny, zdrowy człowiek został powalony przez słońce. Nie ma mocnych. Twoje serce nie jest przyzwyczajone do takich codziennych upałów i nie wytrzyma tego. Po co ryzykować. Nawet sami Hiszpanie używają okryć na głowę. Kapelusze są do kupna w sklepach na każdym dosłownie rogu. Koszt to 10 euro i nie ma co na własnym zdrowiu oszczędzać. Adíos Amigos
 Pamiętajcie, piszcie do nas. Zawsze jesteśmy do usług. Na każdy list odpowiemy.
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
 
Autor artykułu: Redakcja Peterborough24 PL
Autor fotek: Redakcja Peterborough24 PL
 
 

Lokalizacja

Barcelona, Spain

Zapytaj o produkt

Komentarze