Nowa Era

Kategoria: Wiersze Opowiadania
Producent: Don Mestoni
Dodany przez: Don Mestoni
Liczba odwiedzin: 258

Bliski jest czas nasz nieznany. Mkniemy tak szybko, a nie wiemy tak dokładnie gdzie i po co.

NOWA ERA

 
    Jeszcze było ciemno, gdy Bellini zerwał się na równe nogi. Obudziła go stara ulubiona melodia "Tornero".  Już od czterech lat co ranek budzi go ta sama, ulubiona piosenka. Porywa go do działania i nastawia pozytywnie z samego ranka. Nie chciało mu się wstać bo dość długo grał w nocy na konsoli. Żona sprawiła mu niespodziankę. Na jego ostatnie urodziny kupiła mu nową grę "Humanity". Bardzo lubi w nią grać, ale zatrzymał się na 7 poziomie i za nic nie może dalej przejść. Dlatego te ostatnie noce są dla niego takie wyczerpujące. Nie może sobie darować, że stanął w miejscu i nie ma koncepcji strategicznej co dalej robić. Za każdy poziom dostaje premię w postaci jednego życia i premii finansowej, która się zwiększa proporcjonalnie wraz z przechodzonymi poziomami. Sytuacja dla niego stała się dość irytująca, a to z racji takiej, że jego sześcioletni synek jest już na 10 poziomie.
    Wziął szybki prysznic, ubrał się i wypił białą, mocną kawę. Ucałował żonę na do widzenia i wyszedł z domu. Przypomniał jej, że tym długo go nie będzie i żeby się nie denerwowała bo będzie wszystko w porządku. W środy zawsze punkt szósta AM podjeżdża po niego służbowy samochód i zawozi do sztabu dowodzącego na cotygodniowe narady szkoleniowe. Tym razem była to sytuacja wyjątkowa. Wszystko przez tydzień zdążył zaplanować i obmyślić. Zrobiło się bardzo podobnie do tego jak z jego gry. Dobrze wyszkolona armia, którą dowodzi nie może przesunąć się do przodu ani o krok. Utkwiła na pewnym etapie i on jako dowódca nie może znaleźć rozwiązania. Plany, które ustalili przed paroma laty spełniły się niespodziewanie dość szybko. Nie spodziewali się tak błyskawicznego zwycięstwa. To ich właśnie tak zablokowało. Bellini jako ten numer jeden stoi na wysokości zadania i duma każdego dnia "co dalej".   
    Zamyślił się i ułożył wszystko na dzień dzisiejszy.
    Dojeżdżali właśnie do Spalding, gdy zadzwonił telefon.
    - Admirał Bellini, tak słucham.
    - Panie Admirale, tu Punto. Co mam przygotować na pański przyjazd?
    - Tak Punto, zbierz wszystkich w sali medialnej i czekajcie na mnie. Jestem już prawie na miejscu. Będę dosłownie za 10 minut. Mam dość interesujący plan. Potrzebuję ultra projektor i screen bandurowy z ultra memory. Znajdź dyski ze starą Europą. Zdaje się że to będą jak dobrze pamiętam numery 122 i 318. Weź najlepiej kapitana Gordo. On to wszystko układał. A.. i oczywiście duża, zimna cola. Przyda się na orzeźwienie.
    - OK, czekamy.
    Pojazd podjechał pod sam sztab. Zaparkował tam gdzie zawsze, w wyznaczonym miejscu. System zweryfikował kod pojazdu i bezpośrednio podłączył do ładowania baterie. Admirał wysiadł z pojazdu i od razu został przywitany przez ochronę obiektu. Plutonowy Ges odprowadził admirała do głównego wejścia. Tam już grupa dowodzących czekała na niego i razem udali się na miejsce.
Na sali medialnej tak, jak prosił  był już komplet dowódców jednostek stacjonujących w Anglii. Nie dotarł tylko na czas dowódca Szkockiego Dywizjonu Atomowego, który z powodów zdrowotnych poprosił o dwa dni urlopu, a amerykańskiego głównego rewizora reprezentował stopień niższy oficer Nadzwyczajnej Amerykańskiej Brygady UOM. Bellini szybko przeszedł do konkretów i przedstawił swój plan działania. Oznajmił wszystkim, że zamierza całkowicie odmienić swój plan strategiczny na najbliższe uderzenia. Dotychczasowe nowoczesne metody, które ostatnio zastosował zostały przez wroga z łatwością rozszyfrowane i szybko odparte. Oznajmił, że satelitarna technika rakietowa nie jest dobrym rozwiązaniem ponieważ jest do przewidzenia. To po pierwsze, a po drugie ...
    - Nie chcę zamienić wszystkiego w popiół. Dysponujemy taką siłą, że nie trudno to zrobić. Odskoczyliśmy z techniką o krok milowy od naszego wroga.
    - Sukces ostateczny osiągniemy tylko wtedy, gdy nie zniszczymy wszystkich miejsc na które zostanie przeprowadzony atak. Chciałbym aby miasta, fabryki i obiekty publiczne były jak najmniej naruszone. Wszystkie te miejsca będą służyły z powodzeniem naszej przyszłej cywilizacji. Róbmy to więc mądrze i z głową.
    - Mam przygotowany całkowity plan podboju WestEurostrefy, EuroKarpatii i RosjoAzji. To w rezultacie parę miesięcy wspólnych spotkań z dowódcami oraz wielu narad. Nasze prace to wynik długotrwałych narad. Przez terminale video na okrągło byliśmy w ścisłym kontakcie i uzgodniliśmy co następuje. Proszę o włączenie rzutników...
    Po 24 godzinnym wystąpieniu Narada Wojenna British M.A. przyjęła projekt wraz z planem strategicznym admirała. Cała akcja miała zacząć się za miesiąc czasu. Przez ten czas grupa specjalnie do tego przygotowanych komandosów jednostki specjalnej "B-Mano" miała oczyścić stary EuroTunel zalany betonem. To przejście nieużywane przez lata z powodu klęski ekologicznej admirał uznał za najbardziej bezpieczne połączenie z Kontynentem. Po drugiej stronie kanału stacjonowały wyszkolone nowoczesne jednostki wroga gotowe na wszystko. Gotowe na każdy atak rakietowy z satelit, z podwodnych łodzi atomowych lub z promów kosmicznych. Spodziewali się ataku ze wszystkich pozycji, tylko nie ze starego zalanego betonem, zapomnianego EuroTunelu.
    Komandosi "B-Mano" już po 3 tygodniach byli gotowi. Przejście było drożne. Na ostatnim dwumetrowym odcinku pozostawili upozorowaną ścianę, która służyła jako element ochronny. Wewnątrz tunelu zostały zamontowane próżniowe, litowo-epoksydowe, niewykrywalne przez radary tuby. Specjalne kabiny umieszczone w środku poruszające się z prędkością 500 km na godzinę sprawiły że cała wielka, milionowa armia wyposażona w specjalne kombinezony wraz z pełnym uzbrojeniem zostanie przetransportowana na drugi brzeg w dosłownie w 45 minut. Wszystko zostało zaplanowane co do najmniejszego szczegółu.
    Tereny starego portu w Calais niczym nie przypominały dawnego, nowoczesnego portu. Po zablokowaniu tunelu zaniedbany obiekt zamienił się w jeden wielki plac gruzu, w duże wysypisko śmieci. Nikt tutaj nie lubił się włóczyć. Ciemno, brudno, z dala od miasta. Nawet same patrole policyjne nie często tu zaglądały, bo nie miały po co. Nikt tu od czasów Wielkiej Przeprawy Emigrantów nie gościł tutaj. Na powierzchni w tych fałdach gruzu "B-Mano" przygotowała parę obiektów dobrze zakamuflowanych do tymczasowego schronienia dla oczekujących żołnierzy.
Wystartowali o 2 nad ranem. Cała akcja trwała 52 minuty. Wszyscy bezszelestnie znaleźli się w starym porcie i oczekiwali w ciemnościach na dalsze rozkazy. Teraz do akcji ruszył sztab wyszkolonych programistów grupy tzw "XC". Od samego wnętrza systemu przełamali wszelkie bariery ochronne dosłownie w 20 minut. Nie dało rady tego zrobić wcześniej. Dopiero po przebyciu centralnej linii obronnej, na terytorium nieprzyjaciela mogli włączyć swoje destruktory hakerskie. Ich wstrzyknięte wirusy całkowicie rozregulowały systemy komputerowe i błyskawicznie uśmierciły wszystkie elektrownie atomowe, obiekty wojskowe wroga, lotniska, sztaby dowodzące, wszystkie obronne systemy, centrale telefoniczne, wszelkie punkty publiczno-komunikacyjne, stacje kolejowe, benzynowe, pociągi, zakłady pracy. Dosłownie wszystko zostało pozbawione prądu i internetu. Następnie puścili wielką falę uderzeniową z generatora atomowego poprzez satelitę z wielokrotnie przekraczającym normy zasileniem tak, że wszystkie awaryjne agregaty prądotwórcze zostały uszkodzone. Ponownie wyłączono zasilanie i cała strefa Euro wraz z RosjoAzją zapadły w całkowitą śpiączkę. Lecące w tym czasie samoloty starszej generacji, które posiadały ręczne sterowanie były zdane tylko na awaryjne lądowanie. Nowoczesne, super szybkie odrzutowce oparte na sterowaniu komputerowym spadały do oceanów niczym owoce z drzewa.
Z tej całej ciszy i niemocy powstał całkowity chaos. Admirał Bellini przeszedł do dalszych rozkazów. Wszystkie jednostki zostały aktywowane. Broń laserowa i pojazdy szybko mknące w przestworzach zrobiły swoje. Dosłownie w następne 24 godziny cała EuroStrefa po sam Ural była obezwładniona. Problem pojawił się nad EuroKarpatią, gdzie postawione zostały specjalne ochronne ultra parasole dźwiękowe, ale i z tym armia Belliniego dała sobie radę. Zrzucony pył radioaktywny ze starym polonem zrobił swoje. Dodatkowo na tyły wroga została przerzucona następna, dodatkowa armia tej samej mocy, za to posiadali jeszcze szybsze pojazdy i od wewnątrz i od krańców rozbijali systematycznie, krok po kroku wroga. Posiadali tak dużą przewagę, że w dwa dni opanowali zaplanowane tereny. Zdobyli dosłownie wszystko bez większych strat. Wróg został całkowicie wyeliminowany. Ultra laserowa broń wraz z operatorem tlenu zrobiła swoje. Ludzkość całkowicie się rozpłynęła jak zupełnie małe mróweczki zalane przez rwącą rzekę.
 
Admirał Bellini spotkał się na szycie Mont Blanc ze swoim Prezydentem Johnsonem i rozmawiali o dalszych ruchach.
    - To tak jakby się spotkały dwie różne cywilizacje Prezydencie Johnson - powiedział Bellini.
    - Nie sądziłem, że zrobiliśmy tak wielkie postępy i aż tak przewyższamy technicznie wroga - dodał Prezydent Johnson.
    - Ludzkość zatraciła się strasznie w swych wojnach religijnych i etnicznych. Sami sobie są winni. Zresztą oni już pozostawili swój ślad w dziejach świata. Teraz przyszła na nas pora. Przewyższamy ich tysiąc krotnie we wszystkim, rozumem, wiedzą, siłą i szybkością. Co tu jeszcze dodać? Nasza cywilizacja rozwija się w kosmicznym tempie.
    - Tak Bellini, masz rację. Oni już się wypalili. Stanęli w miejscu. Czas na nasz wiek, na nowy power wiek. Czas na nas, a zresztą sami sobie kiedyś nas wywróżyli. Nawet nagrali film jakby przepowiednię. Zwał się "Planeta Małp". Już wcześniej przewyższaliśmy ich kilkakrotnie naszą siłą i szybkością, a teraz nasza nowoczesna British Monkey Army z pomocą sztabu medycznego nabiera z dnia na dzień jeszcze coraz większej mocy i już możemy się równać do przybyszy z za Czarnych Dziur.
     - No właśnie Prezydencie Johnsos. Nie ma ich co żałować. Czas na szybszy rozwój wydarzeń. i na nowe wyzwania. Tu brakuje nam tylko do szczęścia Japonii i Australii z tak zwaną Oceanią, ale to tylko kwestia paru dosłownie godzin. Cały świat już nasz. Kto by się spodziewał, że tak szybko to nastąpiło. Skupmy się teraz na tych z za Czarnych Dziur. Po powrocie do domu zamierzam popracować nad nową, odmienną strategią.
Po rozmowie z Prezydentem zadzwonił do żony z radosną wiadomością i usłyszał od niej na pożegnanie.
    - Kochanie, jak tylko się zobaczymy to będę cię przytulać i głaskać po twoich ogonkach. Tym z przodu i tym małpim z tylu. Tak cię bardzo kocham. Nasz synek bardzo tęskni za tobą i nie może już się doczekać kiedy zagra z tobą w FIFA. A na tej nowej grze kazał ci powiedzieć, że jest już na 16 poziomie.
    - Oh, my God - westchnął admirał - Jemu chyba nigdy nie dorównam. Dobrze, że nie muszę z nim walk toczyć.
 
 KONIEC
 
 
Przełożył i opracował:
Don Mestoni
 
 
Zapytaj o produkt

Komentarze